Na tłusty czwartek – róże karnawałowe. Zrobiłam je według maminego przepisu na najlepsze pod słońcem faworki. Tradycyjne, kruche i delikatne – najlepsze, ale przygotowanie wymaga czasu. Najlepiej, gdy robią je dwie osoby, wtedy wycinanie, pieczenie, osączanie i pudrowanie idzie szybko i sprawnie. Ciasto nie schnie i nie przypala się.
Smacznego pieczenia we dwoje :).
Składniki:
- 0,5 kg mąki
- 5 żółtek
- 1/4 l kwaśnej, gęstej, wysokoprocentowej śmietany 30-36 %
- łyżka octu (10 %) lub spirytusu
- szczypta soli
- tłuszcz do głębokiego smażenia (olej, smalec, masło klarowane – do wyboru)
- cukier puder wymieszany z ziarenkami wanilii
- konfitura różana, konfitura z wiśni, wiśnie z alkoholu, wiśnie z konfitury z cynamonem, dżem malinowy – do wyboru
Wykonanie:
Z mąki, żółtek, śmietany, szczypty soli i octu zagnieść gęste i sprężyste ciasto (musi być twardsze, niż na makaron, dlatego w razie potrzeby dodać mąki). Dobrze wyrobić. Przygotowane wybijać wałkiem, tak długo aż powstaną pęcherzyki ok. 10-15 minut (to bardzo ważne). Bardzo cienko, dosłownie na pergamin (!) wałkować ciasto partiami (pozostałe przykryć, by nie schło). Wykrawać po 3 kółka o średnicy 6, 5, 4 cm. Na brzegach kółek zrobić po pięć nacięć. Kółka nakładać na siebie rozpoczynając od największego, a kończąc na najmniejszym i ściskając – łączyć (można skleić białkiem).
Piec w głębokim tłuszczu (dobrze rozgrzanym). Temperaturę tłuszczu najlepiej sprawdzić wrzucając kawałek ciasta. Jeśli szybko wypłynie i ładnie urośnie, tłuszcz jest wystarczająco rozgrzany.
Upieczone z dwóch stron róże osączać na ręczniku kuchennym. Ciepłe oprószyć pudrem wymieszanym z ziarenkami wanilii.
Do środka wystudzonych róż kłaść wybraną konfiturę.
Róże zrobiłam z połowy porcji, pozostałe ciasto przeznaczyłam na faworki.
Smacznego 🙂
Jeśli któryś z przepisów spodobał Ci się, jeśli podoba Ci się moja praca, jeśli chcesz wspierać mój blog, postawić mi wirtualną kawę. Kliknij poniższy banerek i przekonaj się, że to proste!
Znajdź mnie na fb.